środa, 14 grudnia 2016

Mężczyzna powinien znaleźć siebie.

Mężczyzna po pierwsze powinien znaleźć siebie. Mężczyzna, który nie znalazł siebie, w oczach swego ojca, w oczach swego dziadka, pradziadka, w oczach innych mężczyzn, w kobiecie też siebie nie znajdzie. Wchodząc w relację z kobietą, będzie jak marynarz, który wypłynął na wzburzone morze, na tratwie bez dobrze związanych bali. Wiatr i fale przewrócą go, a morze pociągnie w otchłań.

W takim układzie mężczyzna będzie chłopcem. A kobieta będzie mu robić za mamusię. I wbrew obiegowej opinii to nie do końca jest tak, że w takim układzie to On jest Beee a Ona jest Cool.

Ona nie umie być w żeńskim... i w partnerstwie. On nie umie być w męskim i w partnerstwie. I będą od siebie wymagać tego, czego dać sobie nie mogą. Bo raz on będzie stawać w roli synka, a raz będzie stawać w roli ojca, oczywiście z tendencją do jednej z nich. Jak on będzie stawał w roli ojca, ona będzie wchodziła w dziecko, w córeczkę. Jak ona będzie wchodziła w matkę, on będzie stawał w miejscu chłopczyka.

I tak do zajebania się nawzajem. W pretensjach nie będzie końca. Do kogo ostatecznie są skierowane te pretensje? Jego do jego mamy, a jej do jej taty. I mamy tu guzik z pętelką. Pat. Wojna. Pokój. Wojna. Pokój. I tak można przez 70 lat.

Po jakiś 30 są już tak przyzwyczajeni do tej wojny, tak bardzo mogą nie umieć z niej wyjść, że nawet w głowie im się nie mieści, że może być inaczej. O czym zapomnieli? Gdzie jest miłość?

Miłość jest w czystości sumienia. To zazwyczaj konflikt, który trwa od dawna. Należałoby popatrzeć gdzieś na 3 może 4 pokolenie i to co tam się stało. Miłość jest w czystym sumieniu. A będąc dorosłym nie można mieć czystego sumienia. Sumienie będąc dorosłym trzeba mieć brudne. W imię czystego sumienia popełniamy największe zbrodnie i niegodziwości.

W imię czystego sumienia i niewinności.

Ktoś kiedyś powiedział... wolisz być niewinny w relacji, czy wolisz być szczęśliwy? Dobre pytanie.

Pozdrawiam

Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

Zapraszam na www.ustawieniasystemowe.blogspot.com
i do grupy Kobieta i Mężczyzna na FB

Dane do kontaktu: 
mail: mirekczarko@gmail.com 
tel. +48 781 896 147 
skype: czarko.consulting 
Na Facebooku prowadzę grupę Kobieta i Mężczyzna do, której serdecznie Cię zapraszam.
https://www.facebook.com/groups/1635773963339541/?fref=ts



Grafik warsztatów Ustawień Systemowych pierwszy kwartał 2018 r.


Zapisy:
M. mirekczarko@gmail.com
T. +48 781 896 147

Męski Warsztat - Kwiecień 2017 r.

Uuuuuuuuaaaaa!!! Gadałem... obiecywałem... a teraz nadszedł czas działania. Tak właśnie poczułem, że to jest ten właściwy moment na ten ruch ku męskiemu. Na warsztat ku męskiemu... Wszystkich Panów, którzy mieliby ochotę poczuć co to znaczy mieć i być posiadaczem męskich jaj, jak dwa wyrosłe arbuzy zapraszam na Męskie Warsztaty.
W planie praca z podświadomością poprzez medytację dynamiczną, prace z moim wewnętrznym obrazem męskości, wizualizacja. Docieranie do męskiej siły w rodzinie pochodzenia poprzez pracę metodą ustawień systemowych, uzdrawianie relacji z naszym tatą i definitywnie przejście z żeńskiego do męskiego. Uwalnianie wewnętrznego krzyku, otwieranie czakry gardła. Nauka świadomego kierowania często stłamszonej męskiej energii seksualnej do własnego męskiego serca. Rytuał pożegnania wewnętrznego chłopca. Docieranie do swego pełnego potencjału w męskim. Praca nad moim męskim dostępem do pieniędzy. Do zarabiania dużych pieniędzy, które czy tego chcesz czy nie są wymiernym wskaźnikiem tego jak się masz do swej wewnętrznej męskiej siły w braniu odpowiedzialności za siebie, rodzinę. I które są niezbędne aby tutaj... nie na Marsie, Jowiszu czy w konstelacji Kasjopeii, ale tutaj na ziemi żyć, realizować swoje pasję i utrzymać swą kobietę, dziecko, i zapewnić im godne życie. Będziemy również pracować nad ukochaniem tego malutkiego często zlęknionego małego dziecka, które siedzi w każdym z nas. Będziemy uczyli się jak brać odpowiedzialność za siebie i swoje męskie emocje. Nauczymy się stawiania granic w relacjach, będziemy pracować z własnym marzeniem męskości w relacji z kobietą, nauczymy się uwalniania własnej agresji w ochronie żeńskiego, a także w sytuacjach brania od świata tego co oferuje. Będziemy też uczyli się budowania intymnych relacji i męskiej bliskości z innymi mężczyznami. Takiej w braterstwie męskiego płonącego ogniem serca.
W planach również ognisko, rąbanie drewna, granie na bębnach i szukanie swojej męskiej pieśni. Ponadto pyszne wegetariańskie jedzonko i piękne miejsce mocy i pewnie jeszcze kilka innych atrakcji.
Lata temu, gdy chłopiec dorastał żegnał się symbolicznie z matką, i przechodził w męska strefę wpływów. Było to pożegnanie często definitywne. Inicjacja. Inni mężczyźni brali go, w swoje szeregi i właśnie tam zostawał. W dzisiejszym świecie często brak tych rytuałów przejścia.
Mężczyzna nigdy nie przejrzy się w oczach kobiety. W oczach kobiety nie znajdzie swego odbicia często zakurzonej męskiej siły. Mężczyzna może przejrzeć się tylko w oczach innego mężczyzny.
Czas: 7,8 i 9 kwiecień 2017 r. Warsztat zaczynamy w piątek o g. 14.00 a kończymy w niedzielę koło g. 18.00.
Miejsce warsztatu zostanie podane wkrótce, ale będą to góry... nasze piękne Polskie góry.
W ramach ceny otrzymujesz możliwość udziału w pełnym zakresie czasu trwania warsztatu. Wyżywienie (Piątek-obiad i kolacja. Sobota-śniadanie, obiad, kolacja. Niedziela-śniadanie, obiad.)
Nocleg z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę.
Ilość miejsc na warsztacie jest ograniczona do 12 osób. Miejsce na warsztacie rezerwuje wpłata zaliczki na konto w wysokości 500 zł. Koszt całościowy udziału w warsztacie to 1900 zł.
Zgłoszenia przyjmuję pod adresem mirekczarko@gmail.com oraz pod numerem telefonu +48 781 896 147
Usłysz ryk wilczej watahy i poczuj do samej dupy co to znaczy dotrzeć do męskiego, w pełnej autentyczności z samym sobą. Usłysz w końcu co mówi do Ciebie Twoje męskie serce. Znajdź w sobie siłę, aby dotrzeć do tego głosu i znajdź w sobie dorosłego mężczyznę.
Zapraszam
Mirek Piotr Czarko Wasiutycz
Jednocześnie zapraszam do grupy Kobieta i Mężczyzna na Facebooku oraz na bloga www.ustawieniasystemowe.blogspot.com
Jednocześnie zapraszam do udziału w warsztatach Ustawień Systemowych :
Dane do kontaktu: 
mail: mirekczarko@gmail.com 
tel. +48 781 896 147 
skype: czarko.consulting 
Na Facebooku prowadzę grupę Kobieta i Mężczyzna do, której serdecznie Cię zapraszam.
https://www.facebook.com/groups/1635773963339541/?fref=ts

GRAFIK Październik - Grudzień 2017




Zapisy:
M. mirekczarko@gmail.com
T. +48 781 896 147

piątek, 18 listopada 2016

Ustawienia Systemowe...69 stron o życiu

Tutaj możesz pobrać PDF-a z wszystkimi artykułami, które zostały przeze mnie napisane w ciągu ostatniego roku.

Zapraszam do lektury...

https://drive.google.com/file/d/0B1lCJvQL1VY_Y0JIejFtLTltSE0/view

Dane do kontaktu: 
mail: mirekczarko@gmail.com 
tel. +48 781 896 147 
skype: czarko.consulting 
Na Facebooku prowadzę grupę Kobieta i Mężczyzna do, której serdecznie Cię zapraszam.
https://www.facebook.com/groups/1635773963339541/?fref=ts



Grafik warsztatów Ustawień Systemowych pierwszy kwartał 2018 r.


Zapisy:
M. mirekczarko@gmail.com
T. +48 781 896 147

czwartek, 22 września 2016

Wolno nam wszystko

Wolno nam wszystko, i żadne prawo nic nie zmieni. Ale za naszą wolnością idzie też niezmiennie w parze odpowiedzialność i konsekwencje. Ostatnio miałem na warsztacie piękne ustawienie. Jeden mężczyzna i dwie kobiety. Fascynujący taniec ciał... zmysłowo, każdy ruch przepełniony gracją, i sexem... piękny, fascynujący obraz ich w trójkę. Z tego związku powstało dziecko. I tak stał ten chłopiec i patrzył, aż w końcu ktoś go zauważy. I czekał, na tatę, który zabsorbowany kobietami, sexem, i niezłą imprezką w końcu na niego spojrzy. Stał i czekał na mamę, która go zobaczy. I nic... Oni we trójkę ze sobą, w siebie wpatrzeni, bez końca... w miłosnym uniesieniu. Wprowadziłem reprezentanta jako KONSEKWENCJE. Cała trójka... tato... mama i kochanka wpadli w konwulsje. Wszystko stanęło... jakby ktoś wyłączył muzykę na tej imprezie.
Chłopiec mógł dotrzeć tam, gdzie wcześniej nie było mu dane. Czekał blisko 40 lat.
Na warsztatach Ustawień Systemowych czasami nadrabiamy to, czego nie mogliśmy z różnych okoliczności dokończyć, albo zacząć gdzieś tam wcześniej. I to bez względu ile lat masz... dzisiaj możesz skończyć ten ruch do mamy... i do taty... nie ważne jakiej narodowości jesteś... nie ważne kim był Twój tata... i Twoja mama. Możesz tam dotrzeć... w ich ramiona.
A potrzebę dotarcia mamy tam wszyscy... bez względu czy jesteś kobietą, czy mężczyzną... Arabem, czy Chińczykiem, czy też Eskimosem, albo Afroamerykaninem. Tak sobie bliscy... każdy z inną historią, ale nadal tak sobie bliscy.
Każdy chce czuć się bezpiecznie. Każdy chce przynależeć. Czuć się widziany, kochany... każdy chce mieć pracę, w której odnosi sukcesy, i jest doceniony. Każdy na tym głębszym poziomie chce tego samego. Tacy jesteśmy jako ludzie - właśnie tacy.


Sporo dzisiaj było o marszu przeciw czy też za aborcją... trochę już się pogubiłem. Po jednej stronie rzeki stoją zwolennicy prawa do aborcji, a po drugiej stronie rzeki stoją przeciwnicy prawa do aborcji. Czy te dwie grupy są w stanie się dogadać? Może przy budowie mostu, może przy prowadzeniu auta, może nawet przy przyrządzaniu wspólnego posiłku pewnie tak. Ale w tym temacie - nie. Jednak czy jesteś zwolennikiem, czy przeciwnikiem. Czy wyznajesz taką czy inną filozofię, aborcja jest w duszy głębokim powiedzeniem sobie... w sobie... do siebie NIE. Dla naszej przyszłości, dla nas RAZEM. Bo czym jest dziecko, jeżeli nie w połowie Nim... i w połowie Nią? Więc czemu mówimy NIE. Własnie naszej przyszłości razem... nam w jednym, w tym dziecku.
Bzykanie z kwiatka na kwiatek jest czasami fascynujące. Ale to trochę bawienie się ogniem. A jeżeli energii sexualnej nie przypuszczamy przez serce, a pozwalamy... a może wydaje nam się, że nią zarządzamy... czasami może nawet wydaje nam się, że jesteśmy od niej więksi... to potem nadchodzą konsekwencje. A bzykanie bez miłości, i odpowiedzialności zawsze przynosi konsekwencje.
Związki, w których była aborcja często się kończą. W duszy trudno jest nam wytrzymać to głębokie NIE. Czasami ludzie ze sobą zostają, bo... kredyt, bo wspólne dzieci, bo przywiązanie... ale już jakby ich ze sobą nie było. Pustka... dziura... czarny lej, jak po bombie. Strata. Ból. Smutek. Ona na równych nogach, a on przy tym dziecku... albo na odwrót. Potem na ustawieniach Ona nic nie czuje... wyłączyła sobie ten ból. Dusza nie popuści... przyjdzie ktoś inny, kto będzie przypominał. Będzie tam patrzył za mamę... za tatę... ze ślepej miłości nie będzie odnosił sukcesów. Może będzie czuł przez kolejne 40, albo i 80 lat, że nikt go nie kocha. Będzie czuł się jak to dziecko, któremu ktoś powiedział NIE.
Potem czasami jak już klient usiądzie... to nagle wpada w głęboki płacz. A czasami stojąc już w innym ustawieniu jako matka dziecka, któremu ktoś powiedział NIE. I w końcu może się spotkać... czasami po wielu latach, to co było rozdzielone.
Wolno nam naprawdę wszystko... ale wszystko niesie też konsekwencje. Jak nie zapłacisz ich Ty... to zapłaci Twoje dziecko, albo Twój wnuk. Tak to działa. 7 pokoleń wstecz... i 7 w przód. To co robimy na warsztatach ustawień systemowych leczy... leczy to co było, i to co będzie. System rodzinny po takiej pracy przechodzi głęboką transformacje. Już nic nie będzie takie jak było.
Jak dzisiaj patrzę na te komentarze... z jednej i drugiej strony rzeki. To widzę te dzieci, którym ktoś powiedział nie... prędzej czy później spotkają się ze swoimi mamami, i zostaną utulone w ich ramionach. Prędzej czy później spotkają się. Mama ze swoim bólem... tato z rozdartym sercem... i to dziecko.
Wolno nam wszystko... wszystko niesie konsekwencje.
I jeszcze jedno zdanie... Mamo i Tato... dziękuję, że się zdecydowaliście. Nie musieliście <3 Dziękuję <3
A jak uważasz, że ważne to proszę udostępnij <3
Zapraszam na bloga ustawieniasystemowe.blogspot.com
i do grupy Kobieta i Mężczyzna na FB.
Dane do kontaktu: 
mail: mirekczarko@gmail.com 
tel. +48 781 896 147 
skype: czarko.consulting 
Na Facebooku prowadzę grupę Kobieta i Mężczyzna do, której serdecznie Cię zapraszam.
https://www.facebook.com/groups/1635773963339541/?fref=ts



Grafik warsztatów Ustawień Systemowych pierwszy kwartał 2018 r.


Zapisy:
M. mirekczarko@gmail.com
T. +48 781 896 147

czwartek, 8 września 2016

No to wracam na studia... tym razem w roli tego prowadzącego. :)
Wyższa Szkoła Europejska z Krakowa, zaprosiła mnie, do objęcia patronatu merytorycznego nad kierunkiem Psychologia Rozwoju Osobistego i Zawodowego. Będę miał przyjemność poprowadzić moduł szkoleniowo-warsztatowy w temacie Ustawień Systemowych <3
Niech to co dostałem, idzie dalej w świat... z miłością 

http://www.podyplomowe.wse.krakow.pl/psychologia-rozwoju-osobistego-i-zawodowego

Dane do kontaktu: 
mail: mirekczarko@gmail.com 
tel. +48 781 896 147 
skype: czarko.consulting 
Na Facebooku prowadzę grupę Kobieta i Mężczyzna do, której serdecznie Cię zapraszam.
https://www.facebook.com/groups/1635773963339541/?fref=ts

Tu znajdziesz grafik Warsztatów Ustawień Systemowych  


wtorek, 6 września 2016

Wywiad dla Moja Planeta TV

O tym co męskie i żeńskie... o pieniądzach, sukcesie, i słów kilka na temat ustawień systemowych jako metodzie pracy z tym co ludzkie... Zapraszam.





A jak uważasz, że ważne to proszę udostępnij <3
Zapraszam na bloga ustawieniasystemowe.blogspot.com
i do grupy Kobieta i Mężczyzna na FB.


Grafik warsztatów Ustawień Systemowych pierwszy kwartał 2018 r.


Zapisy:
M. mirekczarko@gmail.com
T. +48 781 896 147

wtorek, 26 lipca 2016

Kiedy pomiędzy mężczyzną, a kobietą się udaje?

Dużo zamieszania i niezrozumienia pojawia się wokół moich tekstów. Dlaczego facet czy też bardziej poprawnie mężczyzna ma być pierwszy, i dlaczego to on powinien zarabiać więcej – pytają rozwścieczone kobiety. Dlaczego rozwścieczone? Ano dlatego, bo kiedyś któraś, z ich rodu nie mogła polegać na mężczyźnie. Być może wrócił z wojny, i żywy to on był, tak fizycznie, ale myślami pozostał na tej wojnie, gdzieś tam w okopie, z braćmi broni. I nie mógł dawać swojej kobiecie, bo to co się tam wydarzyło na froncie przygniotło go do ziemi, tak że już nie zmartwychwstał za życia.



I kto musiał ciągnąć ten wóz o nazwie dom, dzieci, rodzina? Ano ta, o której w rodzie się opowiada, że „silna baba z niej była, i trzymała wszystkich za mordę”. Takiej babci nikt nie podskoczył. Potem rosną mity o takiej kobiecie. Rodzina patrzy na nią, i z podziwem mówi, jaka ona była silna. Ale jak się patrzy na taką kobietę w ustawieniach systemowych, to często wychodzi na jaw, że ta siła to się brała z mega wkurwu na faceta. I jej córki, a potem wnuczki, a następnie prawnuczki całkowicie nieświadomie wybierają sobie takich mężczyzn, którzy są na wpół obecni. Po co? Po to, aby powtórzyć po babci, czy tam prababci jej los. A jak się okazuje, to ona wcale szczęśliwa nie była. Ona nie miała wyjścia. Znaczy wyjście miała... zostawić to wszystko i uciec w jakąś chorobę, czy depresję i apatię, i niech się dzieje co chce.

Naturalnym ruchem energii pomiędzy męskim a żeńskim, co widać w ustawieniach systemowych jest to, że to mężczyzna stoi w relacji pary jako pierwszy. To on zakłada system. Nowy system. A kobieta idzie za nim. Do jego rodu, do jego gniazda, do jego religii, do jego świata. Ludzie robią różnie. Czasami robią tak, że to mężczyzna idzie za kobietą, do jej domu, do jej rodziny, do jej klanu. Mężczyznę to często osłabia. Więc jak podjąłeś decyzję, o wyprowadzeniu się z domu rodzinnego, i postanowiłeś, że zamieszkasz ze swoją ukochaną w jej gniazdku, to pierwsze co zrób, to zrób jej remont w domu. Kup meble, pomaluj na nowo ściany. Wymień drzwi, kup meble kuchenne. Wsadź tam dużo swojej energii. Wtedy będziesz mógł czuć się u niej lżej, bez tego obciążenia, że to jej gniazdo.



Co to znaczy stać jako pierwszy w relacji pary? Znaczy to nie mniej nie więcej tyle, że ten pierwszy daje temu drugiemu pewne jakości, takie jak witalność, energię, bezpieczeństwo, łączność z ziemią i naturą, ukorzenienie, stabilność, pewność, siła, odwaga, moc. To są jakości z pierwszego czakramu. Z czakramu podstawy. Oczywiście w aktualnych czasach kobieta może dawać to sobie sama. Żyjemy w czasach, gdzie kobieta może wyjechać zagranicę i podjąć tam pracę. Gdzie może piastować stanowiska menadżerskie w firmach. Gdzie naprawdę zarabia tyle, że jest ją stać na to, aby się utrzymać jako samoistna i samostanowiąca o sobie osoba. Ile dzisiaj mamy tych wielkich kobiet? Które zapragnęły być tak wielkie? Ile z nich ma szczęśliwe relacje. Nie takie ze łba, gdzie każdy z partnerów ma w zanadrzu na tego drugiego schowaną w piwnicy walizkę z bombą atomową. Na zasadzie, że jak Ty zrobisz coś... co dla mnie będzie nie tak, to pamiętaj, że ja też mogę zrobić coś, co dla Ciebie będzie grubo nie tak. I trzymają się nawzajem w szachu. Ona jego, bo wie o jego przekrętach finansowych, a on, ją bo wie, że ona ma problem z alkoholem, a pełni funkcję publiczne. To nie relacja... to układ sił, który trzyma w szachu ich relacje. To polityka, a nie autentyczność, i świętość w parze. Ktoś powie – miłość w parze jest przereklamowana. Tak. To prawda. Bo miłość w parze, komunia, świętość nie ma nic wspólnego z układem ze łba. A to ten układ jest przereklamowany.

Kobieta może dawać sama sobie, i to nie jest złe, ani dobre. Takie to jest. Tylko powtarzam, że zazwyczaj za taką kobietą w jej rodzie stoi historia o tej silnej babci, czy prababci, i tą historię trzeba odkłamać, wyciągnąć na światło dzienne, i zrozumieć, jakie to naprawdę było, a nie wierzyć w bajki. Pora dorosnąć, i w trzeźwości spojrzeć prawdzie na swój temat w oczy. Żaden mężczyzna nie chce, aby jego kobieta dawała mu jakości, które wymieniłem powyżej. Chyba, że szuka w kobiecie matki, a nie partnerki, która jest od niego różna, ale równa. Stanie jako pierwszy nie oznacza, że jestem lepszy, a ona gorsza. Stanie jako pierwszy znaczy, że daję jako mężczyzna właśnie bezpieczeństwo, odwagę, stabilność, siłę, moc, pewność. To daję, i to wkładam w relację pary. Nie muszę być w parze. Nie muszę być z kimś. Mogę być sam. I sam sobie dawać wszystkie jakości. Lecz konsekwencja bycia samemu jest taka, że system rodzinny się nie rozwija. System rodzinny może się rozwinąć, mogą z niego powstać dzieci, tylko wtedy, gdy mamy mężczyznę i kobietę. Oczywiście mogę spłodzić dzieci i odejść. Tylko wtedy co zazwyczaj funduję tym dzieciom? Ano traumę, bo któregoś rodzica gdzieś po drodze im zabraknie. A dzieci potrzebują brać jakości męskie i żeńskie. I matka może próbować dawać swojemu synowi jako ojciec, lecz to zawsze będzie męska kobieta, a nie mężczyzna. Uścisk taty, przytulenie taty jest całkiem inne niż uścisk i przytulenie mamy. Bo mama jest kobietą, a tata jest mężczyzną. Stwierdzenia, że płeć to tylko wytwór umysłu jest dla mnie bzdurą. To tak, jakbyśmy wycieli swoje ciała, i wycieli całą fizyczność, i mówili, że mamy tylko umysły. Nie kuźwa mać... ja jestem mężczyzną i mam falusa, a ona jest kobietą i ma pochwę. I to nie jest żaden przypadek, to nie jest pomyłka biologii. On jest stworzony do tego, aby zapewniać bezpieczeństwo, i między innymi zarabiać kasę, a ona jest bardziej do tego, aby rodzić dzieci. I to jest fizjologia, i biochemia ciała. To nie jest jakaś filozofia, a jak ktoś uważa, że to kwestia poglądów, to ma moim zdaniem mega odlot, i nie wiem czego się nażarł, ale dobrze mu grzeje po deklu.



Ona w zamian za to co od niego dostaje, daje mu inne jakości. Daje mu z drugiej czakry. Radość, przyjemność, seksualność, szacunek ciała, cielesności. On mógłby to dawać sobie sam. Może się nauczyć dawać sobie takie jakości. Ale on wchodzi w związek z nią, wchodzi z nią w relacje, i dając jej z pierwszej czakry poniekąd oddaje się, i rezygnuje, i ufa, że ona da mu to z czego on zrezygnował. I kobiety mają dostęp do tych jakości w znacznie lepszym kontakcie niż mężczyźni. On za to co daje chce otrzymać przyjemność – to tak w dużym uproszczeniu. Więc najstarszy zawód świata jak wygląda w tym świetle? On daje jej pieniądze, w zamian za przyjemność. Tylko, że seks z prostytutką, to takie bzykanie się w głowie. Kto doświadczył seksu, intymności, bycia razem z własnym wspólnym oddechem, ciało w ciało, w bliskości nigdy nie pomyli rżnięcia z byciem razem, w czymś świętym, w niemal komunii spółkowania. Kobiety czasami mówią... „jemu tylko jedno w głowie” - patrząc na męża, partnera. Odpowiem tak... i dobrze, bo to, że on chce iść z Tobą do łóżka, to czyż to nie oznaka, że chce z Tobą być? Tak. Nam facetom tylko jedno w głowie. I to jest bardzo przyjemne. Chcemy tego, co macie Wy – kobiety. Lubimy to robić, i nie ma w tym nic nie naturalnego. Często kobiety nie chcą swoim mężczyzną dawać właśnie tego... tej przyjemności, seksualności, spełnienia tutaj w ciele. Albo dają na zasadzie kłody drewna leżącej w lesie. Nie są obecne z mężczyzną w łóżku. Spełniają swój małżeński obowiązek. Wtedy jest to trochę takie, jak spółkowanie z prostytutką. Zapłaciłeś, ona rozkłada nogi, robisz swoje, wychodzisz, bez buziaczka w polika na dowidzenia. Czasami jest też tak, że kobieta w łóżku chce być facetem. Tylko przypiąć jej sztucznego falusa, i ona bardzo chętnie zrobi mężczyźnie kuku, od tyłu. Czy to złe? Nie. Takie to jest.

Gdy kobieta nie chce mu dawać, on się wścieka. Zwłaszcza jeżeli faktycznie natyrał się na tą przysłowiową fokę, którą przyniósł do domu. Tylko która kobieta nie chce dawać swojemu mężczyźnie. Czy ona stoi w miejscu kobiety czy matki? To matka nie chce dawać seksualności swojemu synowi, bo już ma swojego kochanka – męża. Tatę tego chłopca. Czasami natomiast matki uwodzą synów. „Pamiętaj, że kobiet możesz mieć wiele, ale matkę masz tylko jedną.” Albo „która będzie Cię kochać tak jak ja?” w domyśle, że żadna nie jest od niej lepsza. To krzywi chłopca na całe życie. Zazwyczaj wtedy matka nie patrzy na chłopca jak na swoje dziecko, tylko jak na kochanka. Ta miłość nie może się spełnić. Matka w ten sposób nie wypuszcza chłopca do ojca. Chce go zachować dla siebie. Jednocześnie go kastrując. Zazwyczaj wtedy chłopiec stoi za byłego partnera mamy, z którym miłość nie mogła się spełnić. Kogo będzie szukał taki chłopiec? Będzie szukał kobiety, która daje mu jak matka. Czyli do dopuszcza do pełnego oddania w kobiecości, w świętej seksualności, w byciu razem, w intymności.



Kobiety czasami mają spory problem, z tym byciem ok. w swojej seksualności. Czasami kobieta wie, że ma to czego on chce. I wtedy czasami zaczyna się robić w domowym łóżku jak w burdelu. Chcesz? To kup mi futro. I te słowa potrafią być wypowiedziane w tej chwili przed... przed jego spełnieniem z nią. Hmmm to gdzie ona wtedy jest? Z nim? Gdzie jest jej kontakt ze swoją seksualnością? To są zazwyczaj układy. Układy wzajemnych równoważących się sił. Czy taki chłop będzie zarabiał? Może i będzie. Bo praca dla niego będzie tą jedyną przestrzenią, w której może być sobą, i może czuć się doceniony. Nie przez żonę, ale przez ludzi z zewnątrz.

W drugą stronę może też być tak, że on od niej chce, ale nie przynosi do domu nic. Nie daje jej poczucia bezpieczeństwa, a chce przyjemność. Takich układów też jest całkiem sporo. Wtedy zazwyczaj ona jest z rodziny ze sporą dysfunkcją, a jego sobie bierze, bo taty, który pił, nie dało się uratować. Więc próbuje swoich sił podejmując próby uratowania męża alkoholika, lub hazardzisty i alkoholika. Różnie bywa... w takiej relacji bywa trudno. Takie kobiety się spalają – to nie może się udać, to jest z góry spisane na porażkę. W takich relacjach ona się boi... kurewsko się boi, i nie ma poczucia bezpieczeństwa wyniesionego z domu. Kontrolę nad nim, i władzę nad nim traktuje jako substytut, jako zamiennik poczucia bezpieczeństwa. Innymi słowy buduje mu niewidzialną klatkę wzajemnych zależności, w której go trzyma, jak lwa, który kąsa. On siedzi w tej klatce, bo tylko ją zna. Zna ją z domu rodzinnego. Wie, czuje wewnętrznie, ma taki program, że męskość jest niebezpieczna, bo mama na nią nie pozwalała. Gdy chciał biegać po drzewach mama krzyczała – nie rób tego bo mnie serce boli. Więc tłamsił swoją wewnętrzną potrzebę. W szkole był ganiony za to, że był niegrzeczny. Ojca zazwyczaj nie było, więc nie miał z kim się ścierać, biegać, przepychać, dostać w łeb. Nauczył się być kurczakiem, a przecież jest orłem. Ma orła w sobie, ale od dziecka był indoktrynowany, że nie może nim być, bo ta pierwsza kobieta bała się, że on będzie tak samo nieobliczalny jak tata. Więc zamknął się w sobie, i nie umie dawać z jaj... bo jaja odłożył na półkę z napisem – niebezpieczne, nie używać. Chwała Bogu i sile wyższej jeżeli trafił na zdrowych mężczyzn, którzy mu pokazali, że jaja są faktycznie jak rewolwer, i nauczyli go obchodzić się, z tym ogniem, który ma w majtkach. Jak go nie nauczyli, to będzie niedorajdą czasami do końca życia, i będzie trafiał na kobiety, które tak jak mama będą się bały. A jak się czegoś boisz, to chcesz to kontrolować. Przerąbane... mówiąc jednym słowem.

A gdzie świętość swoich męskich jaj? Gdzie świętość tego co może się wydarzyć w zdrowej relacji mężczyzny i kobiety. Dla takich ludzi to abstrakcja. Czytali o tym w książkach, oglądali to na filmach, ale w ogóle nie mają z tym wewnętrznie kontaktu. Po kilkudziesięciu latach stwierdzają – życie jest do bani. Ojjj w jakim błędzie oni są. Taki los, taka droga. Nikt tu nikogo nie uratuje. Czasami trzeba sięgnąć dna, aby w końcu dotrzeć do swojej prawdy. A prawda leczy. Tylko najpierw trzeba się w trzeźwości odkłamać.

W zamian za – upraszczając – przyjemność, którą mężczyzna może dostać od kobiety, on idzie dalej w swoim dawaniu jej. Daje jej z trzeciej czakry. Daje jej dostatek, komfort, działanie, moc w działaniu, pracowitość, skuteczność, współdziałanie, optymizm. Mówi do niej, pójdziemy tam i tam. I tam będzie nam dobrze. To czakra splotu słonecznego, to energia sukcesu w świecie zewnętrznym. On daje siłę i prowadzi w związku do miejsca, gdzie nie tylko jemu, ale też jej i ich dzieciom jest dobrze. Ona bierze to od niego, a on daje jej chętnie. I tak wymiana pomiędzy mężczyzną a kobietą płynie dalej. Ona rezygnuje z dawania tego. Ona to bierze od niego. I nie jest w tym, że bierze gorsza. Bierze, i czuje się winna. Winna mu coś. Porzuca swoją niewinność dziecka. Bierze od niego to co on daje, w pełni, w całości, i ufa. Nie jest dzieckiem, nie panikuje, on daje jej poczucie bezpieczeństwa w tym ruchu, ona mu wierzy, i ufa. Oddaje się mu jako kobieta, i bierze go jako mężczyznę. Dostaje od niego i bierze tak dużo, że w zamian za to, co od niego dostaje, daje mu z serca, takie jakości jak harmonia, miłość, akceptowanie, zrozumienie, wybaczenie, łagodność, wrażliwość, uczuciowość, uzdrawianie, pojednanie, pomaganie. On staje się bardziej ludzki przy niej. Staje się bardziej łagodny, bo siłę z cochones może przepuścić przez serce. A z perspektywy serca świat jawi się jako ten mniej groźny. Szukamy tu rozwiązań systemowych, a nie rozwiązań zaspokajających interesy jednostki. On bierze od niej z serca.



Ale aby mogła zaistnieć pomiędzy nimi wymiana na poziomie serca to najpierw ta wymiana powinna nastąpić na poziomie niższym. Nie da się kochać kogoś, i czuć do niego miłość, jak nie czuję się przy tej osobie bezpiecznie. Jak nie mogę sobie pozwolić na swoją seksualność, jak nie ma tego wszystkiego co niżej, gdzie niżej nie znaczy gorzej, źle. Ci którzy pomijają ciało, seksualność, a chcą od razu wejść w przestrzeń serca mają jakiś pieprzony odlot. Widzą ludzi od pasa w górę, a my jesteśmy cali w tu i teraz tylko ze swoim ciałem. Ktoś mówił, że ciało to świątynia ducha – moim zdaniem miał rację. Pomijając ciało i jego potrzeby robimy sobie odlot w inne wymiary. Zacznijmy od podstawy, od poczucia się bezpiecznie, potem samo przyjdzie to, co jest następne.

I tak wymiana płynie sobie dalej. On w zamian za to, co dostał z serca kobiety, bo ono jest łagodniejsze niż serce mężczyzny, daje jej z czakry gardła takie jakości jak twórczość, inteligencja analityczna, wiedza, nauka, komunikacja, samoekspresja, kariera, realizacja marzeń, dynamiczność, przebojowość, szczerość. On tutaj wyraża do świata, że jest on i jego kobieta, z którą żyje. Mówi głosem MY, nie ja. Reprezentuje klan na zewnątrz, mówiąc o niej, jako o tej, która stoi przy nim. Nie jako gorsza. Jako równa, ale też różna. Ona w zamian za to daje mu swoją intuicję i widzenie. Daje takie jakości jak mądrość, intuicja, wyobraźnia, jasnowidzenie, medytacja, zjednoczenie przeciwieństw, synergia, synteza, geniusz, twórczość, inspiracja, spokój, równowaga, charyzma, mistrzostwo w dowolnej dziedzinie, przywództwo, (a także wymienia się : moce siddhi, pamięć poprzednich wcieleń, świadome sny). Oboje w komunii ze sobą łączą się tutaj w jedno. I doświadczają takich jakości jak rozumienie rzeczywistości w głęboki, duchowy sposób, transcendencja, mistyka, modlitwa, poczucie łączności z wszechświatem, boskością, szeroka świadomość, otwartość, zaufanie, nieosądzanie, oświecenie, łaska.

Szóstego dnia Bóg stworzył człowieka. A potem rozdzielił go, tworząc mężczyznę i kobietę.
Szukamy siebie nawzajem. Szukamy tej drugiej osoby, bo czujemy gdzieś pod skórą, że nie jesteśmy pełni. Można oczywiście znaleźć pełnie samemu ze sobą. To nie jest ani złe, ani dobre. Można też znaleźć pełnię w relacji z tą drugą osobą. Mężczyzna z kobietą, kobieta z mężczyzną. Każdy wybiera swoją drogę, i droga każdego nie jest ani zła, ani dobra. Daleki jestem od namawiania do tej drogi, którą ja kroczę... krok do przodu... czasami się uda. Potem stop. Pół kroku do tyłu. Czasami szybciej, czasami wolniej. To moja droga. Ty wybierz swoją.

Na warsztatach ustawień systemowych robimy kroki do odkłamania się. Robimy ruchy zgodne z naszą prawdą. Z prawdą na nasz temat. Robimy kroki w kierunku swojej męskości i swojej żeńskości. A wszystko zaczyna się u naszej mamy, i u naszego taty. To tam miało początek nasze życie. I mamy je takie jakie mamy. Od akceptacji mamy, i taty, bez prób zmieniania ich, zaczyna się coś, co można nazwać własną drogą. Tam już jest lżej, ale to lżej czasami jest takie trudne... zwłaszcza, gdy przez 30, albo i 60 lat nieśliśmy nie swoje ciężary. Nieśliśmy ze ślepej miłości do swoich rodziców, bo dzieci kochają swoich rodziców. Nawet jak jesteś dzisiaj w miejscu, w którym masz w stosunku do nich tak dużo zarzutów, i tak dużo Cię kosztowało bycie ich dzieckiem, to pamiętaj, że pod tym bólem, gniewem, złością, jest skryta olbrzymia miłość. Być może jeszcze do niej nie dotarłeś, ale kiedyś do niej dotrzesz. To zawsze widać na warsztatach ustawień systemowych. Wielka miłość... czasami ślepa.



O Autorze
Nazywam się Mirosław Piotr Czarko-Wasiutycz. Urodziłem się w 1978 r. we Wrocławiu. Studiowałem Psychologię Zarządzania, i Marketing. Przez 12 lat pracowałem w mniejszych i większych firmach, a także korporacjach. Pełniłem funkcje kierownicze, dyrektorskie, ale najbardziej przypadło mi do gustu stanowisko trenera, coacha, mentora - w tym wymiarze realizuję się zawodowo. Pracuję z biznesem, i klientami indywidualnymi. Biznes wspieram szkoląc ze sprzedaży, obsługi klienta, coachingu, zarządzania, komunikacji. Przy pracy z klientem indywidualnym stosuje techniki coachingowe, i metodę Ustawień Systemowych Berta Hellingera - takie połączenie narzędzi i technik przynosi mi i moim klientom bardzo dobre efekty. Uczestniczyłem w ponad 40 warsztatach rozwoju osobistego, szkoląc się u różnych mądrych ludzi. Mam na swoim koncie ponad 3500 spotkań coachingowych, i ponad 1000 godzin spędzonych na sali szkoleniowej. Z Ustawieniami Systemowymi spotkałem się w 2005 r. Od tamtego czasu moje życie uległo olbrzymiej transformacji. Dzisiaj, po 10 latach pracy z sobą samym pomagam między innymi mężczyznom dotrzeć do ich wewnętrznej męskiej siły, którą mogą znaleźć przy swoim ojcu. Czerpiąc siłę ze zdrowych męskich korzeni pozwalam im wyciągnąć na światło dzienne, ten potencjał, który zawsze w nich drzemał, tylko czasami był przykryty kurzem zamierzchłych czasów. Kobietom pomagam dotrzeć do ich ojca, a potem powrócić w ramiona matki, do tego co żeńskie. Prywatnie jestem mężem i ojcem - trójki wspaniałych dzieciaków - Aleksandra, Juli Antoniny, i Emilli Zofii.
Klientów indywidualnych przyjmuję w Kątach Wrocławskich, lub na sesjach via Skype. Na ternie Polski prowadzę również warsztaty Ustawień Systemowych. Jeżeli chcesz się umówić zapraszam Cię do kontaktu.

Dane do kontaktu: 
mail: mirekczarko@gmail.com 
tel. +48 781 896 147 
skype: czarko.consulting 
Na Facebooku prowadzę grupę Kobieta i Mężczyzna do, której serdecznie Cię zapraszam.
https://www.facebook.com/groups/1635773963339541/?fref=ts



Grafik warsztatów Ustawień Systemowych pierwszy kwartał 2018 r.



Zapisy:
M. mirekczarko@gmail.com
T. +48 781 896 147