sobota, 7 listopada 2015

Facebook Nowa Grupa "Mężczyzna i Kobieta"

W związku z dużą ilość próśb o przeniesienie tekstów zhttp://ustawieniasystemowe.blogspot.com/ na FB chcę poinformować, że od dzisiaj artykuły będą dostępne na blogu i na FB, w grupie Kobieta i Mężczyzna. (link https://www.facebook.com/groups/1635773963339541/ )

O czym jest ta grupa ?

O tym co męskie, i przynależy do męskości oraz o tym co żeńskie, i przynależy do kobiecości. O udanych i nieudanych relacjach w parze, rodzinie. O tym co działa, i przynosi spokój, harmonię, i szczęście oraz o tym co wprowadza nieład. O mężczyznach i kobietach, i o tym co pomiędzy nimi prowadzi do razem, i o tym co prowadzi do osobno. O tym czego od nas wymaga życie. O stawaniu w swojej sile jako mężczyzna, i o stawaniu w swojej sile jako kobieta. Być może o tym, co dla nas ludzi najważniejsze - o naszych relacjach.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do dołączenia do grupy Kobieta i Mężczyzna.
Pozdrawiam serdecznie
Mirosław Piotr Czarko-Wasiutycz

piątek, 6 listopada 2015

Droga do wewnętrznego ognia i spokoju - Warsztat ustawień systemowych metodą Berta Hellingera w Krakowie 21 i 22 Listopada 2015

Zapraszam do śledzenia na FB do Grupy "Kobieta i mężczyzna"




Czasami dwie najdłuższe drogi w naszym życiu, to droga do serca naszej mamy, i droga w ramiona naszego taty. Ten komu uda się ten ruch, znajdzie swój głęboki wewnętrzny spokój. Już 21-22 listopada w Krakowie, odbędzie się drugi warsztat poświęcony pojednaniu z naszą mamą, i pojednaniu z naszym tatą. Te dwie osoby, w naszym życiu, i relacje z nimi ważą nasze osobiste personalne losy. Będziemy pracować metodą ustawień systemowych Berta Hellingera, aby znaleźć dobre rozwiązania dla nas samych, w zgodzie z tym co nas prowadzi. 

Miejsce kobiety jest przy mamie. Przy tym co żeńskie. Miejsce mężczyzny jest przy tacie. Przy tym co męskie. Dziewczynka w swoim życiu kilkukrotnie musi wyjść z ramion matki, i wejść w ramiona swego ojca. Tam, w ramionach ojca powinna usłyszeć, i powinno do niej dotrzeć, że jest najpiękniejszą, najmądrzejszą, najinteligentniejszą kobietą na świecie. Potem powinna wrócić w strefę wpływów mamy, i już tam pozostać. Tam stanie się kobietą. 

Chłopiec powinien kilkukrotnie wyjść ze strefy wpływów własnej mamy, i trafić w męskie ramiona swego ojca, aby na końcu już tam pozostać. Wśród mężczyzn. Tam będzie mógł stać się mężczyzną. Tylko w oczach ojca, w oczach dziadka, w oczach innych mężczyzn może się przejrzeć i zobaczyć w sobie, to co męskie. 

Rodzice dają swoim dzieciom swoje 100%. Nie mniej, nie więcej, tylko swoje 100%. Czasami trudności w rodzie, uwikłania w trudne losy, komplikują i uniemożliwiają ten naturalny ruch - do mamy, i taty. Zatrzymujemy się w miejscu. Kręcimy się w kółko, nie mogąc znaleźć dobrego wyjścia. Podczas warsztatów Ustawień Systemowych spróbujemy zrobić krok we właściwym kierunku. 
Czasami ten jeden krok zmienia wszystko, i już nic nie będzie takie jak dawniej. Zapraszam Cię serdecznie na zrobienie kroku w dobrym dla Ciebie kierunku. 
Na warsztacie nie ma ograniczeń tematycznych. Możesz przyjść z tematem, mamy, taty, partnera, partnerki, dzieci, sukcesu, pieniędzy, zdrowia. Drzwi tego warsztatu są dla Ciebie otwarte. 
Zapraszam 



Warsztaty poprowadzi: Mirosław Piotr Czarko-Wasiutycz
Nazywam się Mirosław Piotr Czarko-Wasiutycz. Urodziłem się w 1978 r. we Wrocławiu. Studiowałem Psychologię Zarządzania, i Marketing. Przez 12 lat pracowałem w mniejszych i większych firmach, a także korporacjach. Pełniłem funkcje kierownicze, dyrektorskie, ale najbardziej przypadło mi do gustu stanowisko trenera, coacha, mentora - w tym wymiarze realizuję się zawodowo. Z Ustawieniami Systemowymi Berta Hellingera spotkałem się w 2005 r. Od tamtego czasu moje życie uległo olbrzymiej transformacji. Dzisiaj, po 10 latach pracy z sobą samym pomagam mężczyzną dotrzeć w często tak upragnione ramiona taty, a kobietom w ramiona ich mam. Ustawienia systemowe stosuję również przy pracy z biznesem. Na swoim koncie mam sporo ponad 3500 spotkań indywidualnych, i ponad 1000 godzin spędzonych na sali szkoleniowej. Metody Ustawień systemowych uczyłem się od takich osób jak : Bert i Sofii Hellinger, Gerhard Walper, Wolfgang Deusser, Andrea Drohla, Gunter Schricker, Anna Grenik, Maria Wyczałek Piątkowska, Anna Choińska, Marek Matusiewicz. Prywatnie jestem mężem, i ojcem trójki wspaniałych dzieciaków dających mi jedne z najbardziej inspirujących lekcji życia. 

Miejsce: Kraków, ul.Retoryka 17/1
Czas: 21.11.2015 - warsztat ustawień systemowych - zaczynamy g.9.00 - 20.00
22.11.2015 - wizyty osobiste - sesje indywidualne do 90 minut.
Koszt udziału: 320 zł warsztat - ustawienie własne (sobota)
220 zł spotkanie indywidualne - (niedziela)


Link do wydarzenia na FB
https://www.facebook.com/events/1651983851721291/
Uwaga - ze względu na komfort pracy - ilość miejsc jest ograniczona - max 15 osób
W związku z tym obowiązuje przedpłata - 100 zł

Rezerwacja miejsc - info@czarko-consulting.pl
Masz pytania? Pisz, lub dzwoń 781 896 147 




środa, 4 listopada 2015

Jak wyhodować pod własnym dachem duże jaja?

Zapraszam do śledzenia na FB do Grupy "Kobieta i mężczyzna"

Po artykule, który napisałem na blogu www.ustawieniasystemowe.blogspot.com pod tytułem "Kobieta słabego faceta będzie gnębić do końca życia" odezwało się do mnie wiele kobiet, jednak generalnie z jednym pytaniem, w kilku formach. Formy do ciasta mogą być różne - długie, szerokie, wąskie i podłużne. Jednak tak czy siak, z piekarnika na końcu wyciągamy ciasto. Albo dojrzałe, albo zakalec. Przechodząc do konkretów, czyli do treści tego pytania, które pobrzmiewało w głosach kobiet, ubierane w różne słowa.  
"Jak mam zmienić tudzież uratować swego chłopa", który: 
a.) zaległ na kanapie - czytaj, jest w depresji. 
b.) wciąż jest małym chłopcem, i szuka przygód - a ja tu sama, z obowiązkami wynikającymi z codziennego życia." 
Koniec pytania.  
Kobieta w relacji z mężczyzną może przyjąć zasadniczo trzy role. Matki - a matkę każdy ma tylko jedną. Córki - czytaj, małej bezbronnej dziewczynki. Partnerki - dojrzałej, dorosłej biorącej swoje życie ,w swoje ręce. Są to tylko trzy role, albo aż trzy. Warianty czy też implikacje zajęcia względem mężczyzny określonej roli, wiążą się również z tym, że kobieta - świadomie, bądź nieświadomie zajmuję również rolę względem samej siebie. Jeżeli jesteś matką dla męża, to gdzie są Twoje potrzeby? Matka jest otwarta na potrzeby dziecka. Uważna na potrzeby dziecka. Śpi nie jak suseł, tylko nawet śpiąc potrafi czuwać. Jest ciągle otwarta na zaspokajanie potrzeb dziecka. W ciągłej gotowości. Więc Twoje potrzeby są wtedy daleko i głęboko w lesie, aby nie powiedzieć dosadniej. No i niby nic w tym złego, bo każdemu się zdarza. Zdarza się, przytrafia, gdy nasz partner lub partnerka ma przysłowiowego doła. Wtedy utulenie do cyca jest czymś naturalnym, i zwykłym odruchem empatycznego człowieka. Problem pojawia się wtedy, gdy ta rola dominuje relację kobieta - mężczyzna.  
Ludzie to takie bestie, które wzajemnie na siebie oddziaływują, i zachowanie jednego człowieka w danej grupie - tudzież rodzinie, czy małżeństwie - nie mniej nie więcej, wpływa na reakcje pozostałych osobników w tej grupie będących. Ale po co o tym pisze? Piszę o tym po to, abyśmy uświadomili sobie, że na siebie wpływamy. Wywieramy na siebie wpływ, jak to się ładnie mówi. Tak - każdy na każdego wywiera wpływ. Gdy wychodzę na salę szkoleniową w garniturze, wywieram wpływ. Gdy wychodzę w t-shircie, i trampkach, wywieram wpływ. Gdybym wyszedł na golasa, też bym wywarł wpływ. Gdybym się umówił, że mam przyjść, a bym nie przyszedł - też bym wywarł wpływ - pewnie, ktoś by się wściekł. 

Kobieta przyjmując względem swojego mężczyzny rolę matki, wywiera na niego wpływ. Próbuje względem niego zająć rolę nadrzędną. Taką samą jaką matka zajmuje względem dziecka, które potrzebuje poprzez matkę zaspokoić swoje potrzeby, aby przeżyć. Więc jaki wpływ wywiera kobieta na swojego mężczyznę przyjmując względem niego rolę matki?  Ano, jeżeli ktoś zachowuje się względem nas jak matka, to w jaką rolę w tej relacji próbuje swoim zachowaniem mnie wsadzić? W rolę dziecka? Bingo. Dlatego dojrzały facet, który ma zintegrowaną kobiecość, na takie zachowanie nie zareaguje, lub doprowadzi kobietę do pionu. Ten zaś, który wewnętrznie nie wyszedł z ramion matki, i nie dotarł wewnętrznie w ramiona ojca - będzie zadowolony albo wściekły. Trochę w to mu graj. Na końcu jednak tego matkowania okazuje się, że kobieta uświadamia sobie, że robi za kogoś, kim nie jest. I sama zaczyna się wściekać. Najpierw na siebie, a potem dostaje po łbie jej "synek". 
Pamiętajmy, że cały czas mówimy, o systemie połączonych ze sobą relacji. Więc jakie są następstwa wchodzenia kobiety w rolę matki, względem swojego męża/ partnera? Ano takie, że nie może być dostępna dla ich dziecka jako matka. Gdy żona matkuje mężczyźnie, dzieci dostają białej gorączki. I mają rację. Jak to się przejawia? Nagle, ktoś zaczyna się z kimś kłócić, ktoś zbije talerz, ktoś się rozpłacze, ktoś kogoś palnie patelnią w łeb. Nie wierzycie? Spróbujcie zrobić doświadczenie. Dzieci w systemie rodzinnym są jak barometr. Czy dzieci są wredne, że nie pozwalają na to? Nie. Dzieci są dziećmi, i one potrzebują ojca i matki. I mają nosa, jak dobry pies myśliwski.  



Jak w relacji mąż - żona pojawia się jakieś zakłócenie, to dzieciaki reagują. Nagle im się przypomina, że mają bardzo ważną sprawę do taty, lub mamy. Po co? Po to, aby kobieta mogła wyjść z miejsca matki dla swojego mężczyzny, a wejść w miejsce matki, dla swoich dzieci - bo to jest jej właściwe miejsce. Przy mężu ma być żoną - żoną, czyli partnerką, kobietą, jego kobietą. 
Jeżeli mężczyzna nie ma dobrej relacji z własną matką, to będzie reagował na swoją żonę, która wchodzi w miejsce jego matki, jak byk na czerwoną płachtę. Zniszczyć! Bodnąć rogiem, tak aby jej się ode chciało 
Kobieta zajmując w relacji ze swoim mężczyzną miejsce matki chce być w relacji większa. Większa od swojego partnera. Intencje oczywiście na poziomie powierzchownym są dobre - uratuję go od złego, pocieszę go, wybawię od ciężarów, a na końcu jak to bywa jest klops! Bo on wcale wybawiony nie chce być, bo jakby chciał, to by sam się wybawił. 



Matka wchodząc w relacje z dzieckiem, ze swoim dzieckiem bierze na siebie emocje dziecka, i próbuje je przez siebie przepuścić, nazwać, okiełznać, stonować. Przypatrzcie się swoim zachowaniom. Gdy dziecko płacze, podchodzimy do niego z ciepłą i otwartą postawą. Wyrażamy zrozumienie dla jego płaczu, np.. Mówimy bądź pytamy. Co się stało? Zrobiło Ci się przykro? Gdy dobrze trafimy, dziecko natychmiastowo się uspokaja, zaczyna bardziej miarowo oddychać, pojawia się w nim spokój, i już po chwili wraca do zabawy, którą przed chwilą z jakichś powodów przerwało. Gdy kobieta podobny mechanizm próbuje zrobić w relacji ze swoim mężczyzną będą kłopoty. Po pierwsze dlatego, że to nie jest jej dziecko, a partner, i przejmując na siebie emocje partnera odbiera mu siłę do działania. Traktuje go jak nieporadne dziecko. Po drugie partner, któremu została odebrana siła, nie ma jej już na to, aby dokonać zmiany. To co ciężkie, uległo rozmyciu. A w tym ciężkim właśnie tkwił potencjał transformacji. Niektórzy mówią, że czasami trzeba sięgnąć dna, aby się od niego odbić. I jest w tym ziarno prawdy. To mężczyzna, jeżeli ma problem, powinien wniknąć w siebie, przetransformować to co ciężkie, i przejść do działania. Kobieta, jeżeli wchodzi w takich sytuacjach w rolę matki, nawet z nie wiem jak dobrymi intencjami przeszkadza mu. 

Gdyby miał to być poradnik dla kobiety, której przytrafiły się małe męskie jaja, a chciałby wyhodować wielkie męskie jądra - takie jak dynie w tym roku, na moim ogródku, to udzieliłbym kilku rad. Jak facet prosi o pomoc i wsparcie, to pomagaj i wspieraj, ale nie wchodź w miejsce wielkiej matki, wielkiej przeogromnej pochwy, która jest w stanie zbawić pół tego świata. Pomagaj umiarkowanie. Jeżeli nie prosi o pomoc, a widzisz, że ma problem, to go zostaw. Nie dotykaj. Nie rób podchodów. Zostaw to znaczy zostaw. Nie wyciągaj ciasta z piekarnika, zanim się nie upiecze, bo siądzie ! Oklapnie.  



Jeżeli facet ma problem, a już naprawdę nie możesz wytrzymać, to przyjdź, popatrz mu w oczy, i powiedz na głos. Jesteś duży. Jesteś dorosły. Wierzę, że sam świetnie dasz sobie z tym co Cię tam gryzie radę. I zrób to - zostaw go.  

A tym wszystkim, które chcą pomagać, chcą ratować, chcą zbawiać proponuję pracę w fundacjach non profit, albo w hospicjum dla małych dzieci. Aby mężczyźnie urosły jaja, takie o których marzycie, tudzież jądra, jak stwierdziła jedna z kobiet czytających bloga - facet musi sam nauczyć się je hodować. Jego grządka, jego kwiatek, jego jaja. Ty kobieto masz swoją.  

Reasumując, w skrócie. Jeżeli jesteś typem kobiety, która ma tendencję do matkowania, to oducz się brania odpowiedzialności za kogoś więcej, niż Ty sama, i własne dzieci. Facet, to nie dziecko. Twój mąż jest dorosły. Zrezygnuj z potrzeby ratowania świata i przede wszystkim jego. Pozwól mu doświadczyć tego co trudne. To co trudnej hartuje, i buduje siłę i pewność siebie. Nic bardziej niż konfrontacja z tym, co mężczyznę spotyka w jego życiu, i poradzenie sobie z tym, nie dodaje mu skrzydeł, i pewności siebie. Ty uratuj siebie. To wystarczająco dużo. Wybór należy do Ciebie. 




Mirosław Czarko-Wasiutycz
Coach systemowy, Coach personalny,

Trener Biznesu, Menadżer.


O Autorze

Nazywam się Mirosław Piotr Czarko-Wasiutycz. Urodziłem się w 1978 r. we Wrocławiu. Studiowałem Psychologię Zarządzania, i Marketing. Przez 12 lat pracowałem w mniejszych i większych firmach, a także korporacjach. Pełniłem funkcje kierownicze, dyrektorskie, ale najbardziej przypadło mi do gustu stanowisko trenera, coacha, mentora - w tym wymiarze realizuję się zawodowo. Pracuję z biznesem, i klientami indywidualnymi. Biznes wspieram szkoląc ze sprzedaży, obsługi klienta, coachingu, zarządzania, komunikacji. Przy pracy z klientem indywidualnym stosuje techniki coachingowe, i metodę Ustawień Systemowych Berta Hellingera - takie połączenie narzędzi i technik przynosi mi i moim klientom bardzo dobre efekty. Uczestniczyłem w ponad 40 warsztatach rozwoju osobistego, szkoląc się u różnych mądrych ludzi. Mam na swoim koncie ponad 3500 spotkań coachingowych, i ponad 1000 godzin spędzonych na sali szkoleniowej. Z Ustawieniami Systemowymi spotkałem się w 2005 r. Od tamtego czasu moje życie uległo olbrzymiej transformacji. Dzisiaj, po 10 latach pracy z sobą samym pomagam między innymi mężczyznom dotrzeć do ich wewnętrznej męskiej siły, którą mogą znaleźć przy swoim ojcu. Czerpiąc siłę ze zdrowych męskich korzeni pozwalam im wyciągnąć na światło dzienne, ten potencjał, który zawsze w nich drzemał, tylko czasami był przykryty kurzem zamierzchłych czasów. Prywatnie jestem mężem i ojcem - trójki wspaniałych dzieciaków. 
Klientów indywidualnych przyjmuję w Kątach Wrocławskich, lub na sesjach via Skype. Na ternie Polski prowadzę również warsztaty Ustawień Systemowych. Jeżeli chcesz się umówić zapraszam Cię do kontaktu.

Dane do kontaktu:
mail: info@czarko-consulting.pl
tel. +48 781 896 147
skype: czarko.consulting
www.czarko-consulting.pl


czwartek, 29 października 2015

W związku ze sporym zainteresowaniem, jakie wzbudził artykuł chcę poinformować o planowanym już od dwóch tygodni warsztacie Ustawień Systemowych, który odbędzie się w Warszawie.

Podczas warsztatów można pracować z tematem taty - i nie tylko. Poniżej link do wydarzenia na FB.

https://www.facebook.com/events/1481432322164348/

Zapraszamy na Ustawienia Systemowe

Jest to terapeutyczna metoda pracy stworzona przez Berta Hellingera - dziś z powodzeniem wykorzystywana także w coachingu. 

Tematy, nad którymi możesz pracować podczas spotkania, to zarówno problemy w życiu prywatnym - takie, jak trudne relacje, kłopoty ze zdrowiem własnym i najbliższych, lęki, trudności związane z rozstaniem... jak również niemożność znalezienia partnera na stałe.
Z powodzeniem można też poruszać kwestie z życia zawodowego - pieniądze, długi, brak pomysłu na własną działalność, uczucie "blokady", sukces w życiu zawodowym, wypalenie zawodowe.

"Żyjemy w dwóch obszarach. Jeden z nich jest pierwszoplanowy. Próbujemy w nim działać tak, jakby efekt tego działania leżał w naszych rękach. Drugi obszar jest dla nas w znacznej mierze niedostępny. Mimo to przeczuwamy, że pochodzi z niego wszystko, co dla nas istotne."
B.Hellinger

Spotkanie poprowadzi Wrocawski trener, coach, mentor - MIROSŁAW PIOTR CZARKO-WASIUTYCZ.

Z wykształcenia psycholog biznesu. Ukończył liczne szkolenia z zarządzania sobą w stresie, pracy z traumą, a także ponad 1000 godzin pracy z metodą ustawień systemowych. Uczył się i pracował z wybitnym specjalistami w tej dziedzinie.
Ze świata:
Gerhard Walper, Wolfgang Deusser, Bert Hellinger, Sofie Hellinger, Andrea Drohla, Gunter Schricker,

Koszt uczestnictwa to:
200 zł jako obserwator i uczestnik w ustawieniach innych
280 zł w przypadku ustawienia własnego.

Istnieje możliwość pracy indywidualnej, lub ustawienia dla pary

Uwaga - ze względu na komfort pracy - ilość miejsc jest ograniczona - max 15 osób.
W związku z tym obowiązuje przedpłata - 100 zł

Rezerwacja miejsc - monika.perdjon@gmail.com


Zapraszam serdecznie

Mirek Piotr Czarko-Wasiutycz


środa, 28 października 2015

Kobieta słabego faceta będzie gnębić do końca życia.

Zapraszam do śledzenia na FB do Grupy "Kobieta i mężczyzna"
I z doświadczenia wiem, że nic tu nie pomoże, dopóki facet nie stanie świadomie, i z pełną odpowiedzialnością przy tym co męskie. Dopiero w ramionach ojca, przy ojcu, zazna spokoju, i błogosławieństwa bycia obdarowanym przez to co żeńskie, kobiece. Częstą radą, którą się słyszy, gdy w związku nie wiedzie się dobrze jest - zmień ją. Z doświadczenia wiem, że zmiana partnerki też nie pomoże uciec przed tym co nieuniknione - stanięciem w swojej męskiej sile. Jak to mawiał Jacek Walkiewicz - twarze i imiona się zmieniają - problemy pozostają. Jakież to prawdziwe, i jakże trudno w to uwierzyć. 

A gdzie jest miejsce mężczyzny, z którego płynie siła? Otóż przy jego ojcu. Czasami linia męska jest mocno osłabiona co widzę chociażby podczas coachingu systemowego, w którym pracuję za pomocą narzędzi coachingowych i metody ustawień systemowych Berta Hellingera. Wynika to trochę z historii, jaka nas Polaków dotknęła - ale nie tylko nas Polaków. Wojna wymusiła na mężczyznach, że porzucali domy rodzinne, rodziny, pracę, swoje dotychczasowej miejsca głowy rodziny. W takich sytuacjach, gdy facet szedł na wojnę, lub gdy dostał się do niewoli i wylądował w jednym z wielu obozów pracy, funkcję głowy rodziny przejmowała kobieta. A kobieta, chociaż nie wiem jaką dobrą matką by była, to w większości wychowa miłego sympatycznego i ułożonego - czytaj - wpasowanego w społeczny garnitur chłopca. Dlaczego? Bo jest kobietą, a nie facetem, i różni się od faceta prawie wszystkim. Różni się psychiką, różni się energetyką, różni się sposobem myślenia, pojmowania świata, różni się przede wszystkim biologią, i wynikającymi z tego faktami dotyczącymi chociażby konstrukcji hormonalnej. Mówiąc krótko, kobieta nie ma jaj. Nie ma testosteronu zalewającego jej mózg, jest skłonna bardziej do szukania sojuszy, niż do rywalizacji. Czy to gorsze? Nie. Do jasnej cholery to wcale nie jest gorsze, to jest po prostu inne.  


Na sesje coachingu systemowego trafiają do mnie faceci mocno siedzący w "głowie". Niby wszystko rozumieją, niby wszystko jest dla nich na poziomie logiki i ciętego jak żyletka umysłu jasne, ale tak jakby ten intelektualny wgląd nic nie zmieniał. Nie mają siły, aby być facetem. Często ich męskie linie rodowe są przeciążone. Właśnie brakiem obecności dziadka, a potem ojca. Bo jeżeli dziadek nie dał ojcu, to z pustego i Salomon nie naleje. Więc w efekcie mamy mizernych nad zbyt rozwiniętych intelektualnie i głuchych na swoje emocje i serce facetów, którzy wewnętrznie czują, że czegoś im brakuje. Szukają tego czegoś w alkoholu, używkach, w hormonalnych podbojach, szybkich i niebezpiecznych sportach, ale gdy adrenalina opadnie to chce się więcej. Więcej naćpać się tych endorfin, tego zagrożenia, tego otarcia się o - często - śmierć. Na drugim biegunie natomiast mamy tych facetów, którzy zamykają się w sobie, i popadają cicho i bez zbytniego rozgłosu w depresję. W niechęć do życia. W wycofanie się od aktywności, wycofanie się z ruchu wychodzenia do świata. Na jednych i drugich czeka wściekła kobieta. I gdyby nie świadomość, to można by pomyśleć - co za popieprzony światNa tych pierwszych Lilith jest wściekła, za to, że zachowują się jakby mieli 14 lat, i wciąż szukają nowych przygód, na tych drugich wściekła jest za to, że nie może czuć się bezpiecznie w ich towarzystwie, i to na nią jest przeniesiony obowiązek konfrontowania się ze światem, i czasami wyrywania mu tego co czasami wyrwać trzeba, aby rodzina, dzieci, dom, mogły funkcjonować bez większych zakłóceń.  
Internet jak i kultura jest pełna męskich tekstów, dowcipów, i anegdot o facetach pantoflarzach, o królach własnego fotela przed telewizorem, o stękających i ciągle niezadowolonych kobietach, które jak to obiegowo się stwierdza - po prostu się przypieprzają i nie dają spokoju. No i nie będą dawać Panowie spokoju, dopóki nie staniecie w swojej sile, i odrodzicie w sobie, to co męskie, to co wasze, prawdziwe, to co niebezpieczne w was samych, i to w czym tkwi Wasz największy potencjał. Błędem byłoby sądzić, że Wasza kobieta będzie Wam w tym pomagać. Ona nie po to jest, w Waszym życiu. Czesto faceci swoją wybrankę serca mylą z matką. Taka "miłość od pierwszego wejrzenia", o której pisał Hellinger. Po kilku miesiącach hormonalnego haju, okazuje się jednak, że ta wybranka, to nie matka, a Ty nie jesteś jej słodziutkim synkiem. I bycie grzecznym i ułożonym, nie pozwoli Ci ssać od niej kobiecą atencję, i miłość do końca swoich dni. Największe BUM w tym wymiarze przychodzi wraz z pojawieniem się dziecka. To dla faceta, który nie stoi przy ojcu, przy tym co męskie, jest szokiem. Nagle okazuje się, że wszystko to w co wierzył - świadomie bądź nie - np.. Że my tylko dla siebie, na zawsze razem, Ty i ja przy świetle księżyca, za rękę... Leeee Leeeee - WAKE UP ! Dziecko płacze ! Koniec snu o Romeoo i Julli. Czas się obudzić ze snu. To nie jest Twoja mama. To Twoja kobieta. Niektórzy w tych momentach polegają z kretesem. Żal i ból jest skierowany często wtedy na te kobiety, które bogu ducha winne sumiennie spełniają swoje macierzyńskie obowiązki. Dla faceta, który nie ma w sobie tego co męskie, takie sytuacje często kończą się depresją. Wytrąceniem z iluzji, a lądowanie na twardym gruncie bywa mega bolesne. Co wtedy może pomóc?

 Wejście w wewnętrzny kontakt z własnym ojcem, z własną siłą, z przodkami z linii męskiej. To tam jest siła, do takich wyzwań, jak dziecko w domu, jak kobieta ze zmiennymi nastrojami, jak problemy w pracy, jak wyzwania finansowe. To wszystko jest przy męskim. Podczas sesji coachingu systemowego łączę mężczyzn z tym, co męskie. Tam docierają do swojej siły. Tam zmienia się ich twarz, tam ich ciało się odpręża, tam zyskują wiatr w żagle, to właśnie przy tacie czasami po raz pierwszy łapią kontakt z sobą samym. Nie z grzecznym wyprasowanym chłopcem, lecz z siłą, ogniem, i niszczycielem iluzji.  


Bo kobieta w życiu faceta jest po to, abyś mógł skonfrontować się z iluzją na swój temat. Co jeżeli będziesz próbował się schować w depresji? Albo jeżeli będziesz próbował schować się za swoimi kolegami? Dostaniesz baty. Czasami fizycznie, bo przypadki agresji kobiet względem mężczyzn nie są już tematem tabu, ale największe baty dostaniesz po emocjach. Po co? Czy one są takie złe te baby? Nie. One są wkurzone, że nie stoisz w swoim miejscu, w miejscu faceta. W miejscu siły, jasności widzenia, zdolności do działania, planowania, i realizowania tych planów.  
Są też tacy, którzy godzą się z takim stanem rzeczy. Zasiadają w swoich fotelach, i nawet przestali marz o tym co męskie, o tym to jest męska siła, odpowiedzialność, determinacja, waleczność, odwaga, i tak toczą swój żywot, jakby umarli w kapciach przed swoim 52 cale LCD - umarli za życia.  
Mężczyzna nie przejrzy się w oczach kobiety. W oczach kobiety może znaleźć jedynie to co w nim żeńskie, to co przynależy do matki. Mężczyzna siebie samego może odnaleźć w oczach drugiego mężczyzny. A pierwszym mężczyzną, w życiu każdego mężczyzny jest jego ojciec. To relacja z ojcem kształtuje w nim, jako w chłopcu stosunek do innych mężczyzn. Jeżeli tutaj zostało coś przerwane - co często pojawia się na sesjach coachingu systemowego - chłopiec się blokuje, i często potem jakby kręcił się w kółko. Takie są konsekwencje przerwanego pierwotnego ruchu miłości, o którym pisze Hellinger. Czy ten ruch można przywrócić? Tak, aby na nowo dotrzeć do ojca? I tutaj mam dobrą wiadomość. Można. Można to zrobić czasami nawet podczas pierwszej sesji.  


Niesamowite dla mnie jest to, jak bardzo faceci za tym tęsknią. Jak się rozluźniają, gdy już dotrą w ramiona swojego taty, w których jest dla nich tyle dobrych rzeczy. Stojąc przy tacie, facet robi się mega atrakcyjny dla kobiety. W efekcie poprawia się jego relacja z partnerką, lub zwiększa się jego atrakcyjność dla innych kobiet. Mało tego, zaczyna śmielej wychodzić do świata, i brać od niego to co mu potrzebne. Lepiej wychodzi mu kariera zawodowa, ma więcej osiągnięć na polu finansowym i materialnym. To wszystko jest przy tacie. Gdyby Ci, którzy siedzą przed telewizorem w swoim ciepłym i miękkim fotelu to wiedzieli, podejrzewam, że w tej samej chwili fotel wraz z plazmą poleciałby przez okno.  
Często na grupach fb, czy też forach internetowych czytam o tym, jak to biedni faceci zostali potraktowani przez swoje wredne byłe żony, które nie chcą im pozwolić na kontakty z ich dziećmi. To kolejny kobiecy egzamin dla faceta. Bo częstym dylematem - być w związku, czy go zakończyć - jest właśnie dla faceta, pytanie a co z dziećmi? A te kobiety w mojej opinii stawiają przed nami jako mężczyznami kolejne wyzwanie. Stawiają przed nami sytuacje, w której musimy stanąć w tym co męskie. Bo dzieciaka - czy to chłopiec czy dziewczynka, trzeba wziąć. Wziąć w pełnym tego słowa znaczeniu. Tak samo jak bierze się kobietę. Nie - uwodzi. Facet kobietę bierze. Przychodzi i ją sobie bierze. A żeby wziąć sobie i kobietę, i dziecko, trzeba mieć jaja. I trzeba umieć to zrobić. A takich rzeczy uczymy się przy Tacie. Przy mamie uczymy się uwodzić, manipulować, grać i żonglować słowem, a przy Tacie uczymy się brać sobie od świata, to co chcemy. Branie łączy się też z braniem odpowiedzialności. Nie można sobie czegoś wziąć, i nie ponosić za to co się wzięło odpowiedzialności. Tak się nie da. A może i nawet się da, ale to przynosi prędzej czy później konsekwencje, i niesie ze sobą cenę, którą i tak trzeba będzie zapłacić. Czy kobiety lubią być wzięte? Uwielbiają, bo czują się wtedy bezpiecznie. Taka sytuacja jak rozwód i późniejsza walka o dziecko, często wymaga od facetów siły. Siły, aby nie wciągnąć się w walkę dzieckiem, jako przedłużenie konfliktu rodzic - rodzic. Siły, aby wystać w swoim, i pomimo manipy nie ulec iluzji. Odwagi, aby dzieciaka wziąć w swoje silne męskie ramiona. Nie po to, aby udowodnić matce, że jest złą matką, ale po to, aby zaistnieć jako mężczyzna, który bierze odpowiedzialność, za to że jest ojcem. 
Słabego mężczyznę kobiety będą gnębić do końca jego życia. Więc kochany Panie Janie, gdy Twoja oblubienica zaczyna zrzędzić, zaczyna Cię prowokować, to miej na względzie, że najprawdopodobniej zaległeś w jakimś miękkim, ciepłym, fotelu tuż przy cycku swojej mamy. A to sygnał, że Twoja męskość, siła, przenikliwe spojrzenie, kontakt z tym co męskie leży i odpoczywa w szafie. I czeka, abyś ruszył dupsko, i stanął w końcu w swoim miejscu. Kobieta to największy dar dla mężczyzny. A przekleństwo dla tych, którzy chcą do końca życia pozostać chłopcami w krótkich spodenkach.

Mirosław Czarko-Wasiutycz
Coach systemowy, Coach personalny,
Trener Biznesu, Menadżer.



O Autorze


Nazywam się Mirosław Piotr Czarko-Wasiutycz. Urodziłem się w 1978 r. we Wrocławiu. Studiowałem Psychologię Zarządzania, i Marketing. Przez 12 lat pracowałem w mniejszych i większych firmach, a także korporacjach. Pełniłem funkcje kierownicze, dyrektorskie, ale najbardziej przypadło mi do gustu stanowisko trenera, coacha, mentora - w tym wymiarze realizuję się zawodowo. Pracuję z biznesem, i klientami indywidualnymi. Biznes wspieram szkoląc ze sprzedaży, obsługi klienta, coachingu, zarządzania, komunikacji. Przy pracy z klientem indywidualnym stosuje techniki coachingowe, i metodę Ustawień Systemowych Berta Hellingera - takie połączenie narzędzi i technik przynosi mi i moim klientom bardzo dobre efekty. Uczestniczyłem w ponad 40 warsztatach rozwoju osobistego, szkoląc się u różnych mądrych ludzi. Mam na swoim koncie ponad 3500 spotkań coachingowych, i ponad 1000 godzin spędzonych na sali szkoleniowej. Z Ustawieniami Systemowymi spotkałem się w 2005 r. Od tamtego czasu moje życie uległo olbrzymiej transformacji. Dzisiaj, po 10 latach pracy z sobą samym pomagam między innymi mężczyznom dotrzeć do ich wewnętrznej męskiej siły, którą mogą znaleźć przy swoim ojcu. Czerpiąc siłę ze zdrowych męskich korzeni pozwalam im wyciągnąć na światło dzienne, ten potencjał, który zawsze w nich drzemał, tylko czasami był przykryty kurzem zamierzchłych czasów. Prywatnie jestem mężem i ojcem - trójki wspaniałych dzieciaków. 
Klientów indywidualnych przyjmuję w Kątach Wrocławskich, lub na sesjach via Skype. Na ternie Polski prowadzę również warsztaty Ustawień Systemowych. Jeżeli chcesz się umówić zapraszam Cię do kontaktu.

Dane do kontaktu:

Dane do kontaktu: 
mail: mirekczarko@gmail.com 
tel. +48 781 896 147 
skype: czarko.consulting 
Na Facebooku prowadzę grupę Kobieta i Mężczyzna do, której serdecznie Cię zapraszam.
https://www.facebook.com/groups/1635773963339541/?fref=ts

GRAFIK STYCZEŃ - MARZEC 2018 r


Zapisy:
M. mirekczarko@gmail.com
T. +48 781 896 147